piątek, 12 czerwca 2015

Rozdział 4

Elena 
Wbiegłam do domu jak burza, czułam jak moje serce łomocze ze strachu i wycieńczenia. Czułam każdy mięsień na ciele . Dałam bezwładnie opaść swojemu ciału na łózko. Wdech i wydech . Mój klatka piersiowa zaczęła powoli opadać. i znów się podnosić. Uczucie strachu powoli  zastępowała złość. ogromna złość miałam ochotę rozwalić cały pokój . Jak on mógł ? Jak on mógł nie powiedzieć mi o tym zdjęciu ? Jestem w 100 % pewna, że to byłam Ja. Czy to możliwe że mam siostrę bliźniaczkę ? Nie . Nie to nie możliwe zdjęcie wyglądało na bardzo stare.  Od tych wszystkich myśli rozbolała mnie głowa. Podkuliłam nogi , położyłam głowę na poduszce i zapadłam w głęboki sen .
Obudził mnie telefon, nawet nie chciałam patrzeć kto dzwoni. Leżałam i gapiłam się w sufit, leżałam tak jakieś 10 minut, ale osoba która do mnie dzwoniła nie odpuszczała. W ciągu tych 10 minut dzwoniła już jakieś 4 razy, w końcu podniosłam się i wzięłam telefon do ręki, na wygaszaczu pisało "Bonnie". Postanowiłam, że odbiorę. Ciekawe co ona chcę?
-Halo?
-Gdzie jesteś?
-W domu... W pokoju... W łóżku.
-To wstawaj, ubieraj się i idziemy na imprezę. 
-Mówiłam, że nie idę.
-Nie chcesz pójść ze mną?
Z drugiej strony? Może się trochę zabawię? Od śmierci rodziców nie imprezowałam. Hmmm....
-Elena żyjesz?-spytała Bonnie.
-Tak, żyję.
-To idziesz?
-Hm.... Jasne.
-Okey to się ubieraj, a ja za jakieś 30 minut po ciebie przyjadę.
-Okey.
-Tylko weź strój kąpielowy.
-Okey, pa.
Czarne szpilki z ćwiekami zdjęcie
-Pa-rozłączyłam się i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, który zajął mi jakieś 5 minut. Następnie owinęłam się ręcznikiem i wysuszyłam włosy. Z szafki wyjęłam lokówkę i zakręciłam lekko włosy,  następnie zajęłam się swoim makijażem który składał się z cienkich kresek położonych blisko rzęs i jasnego cienia do oczu, a dokładnie jasnego brązu.  Po tym jak zrobiłam makijaż i włosy poszłam do pokoju i otworzyłam moją wielką szafę. Przewracałam wieszak za wieszakiem w poszukiwaniu jakieś ładnej sukienki, w końcu znalazłam. Była cała czarna z długimi rękawami i dosyć dużym wycięciem na plecach, dookoła wycięcia na plecach i na końcu sukienki miała takie złote naszywki, szczerze sama nie wiem co to jest, ale ciiii.  Założyłam ją, nie chciałam dziś pływać więc za miast stroju kąpielowego założyłam komplety czarnej bielizny z koronką.  Do tej całej kreacji ubrałam czarne szpilki z ćwiekami. 
-Jak się na nich nie zabiję to będzie dobrze-powiedziałam do siebie, po czym założyłam na siebie czarną skórę i zeszłam na dół.
-Ooo Elena gdzieś się wybierasz?-spytała ciocia Jenna która właśnie robiła kolację.
-Tak, na imprezę z przyjaciółmi.
-Dobrze, ale uważaj na siebie.
-Dobrze-powiedziałam po czym podeszłam do Emmy całując ja w policzek na pożegnanie i wyszłam przed dom gdzie w samochodzie czekała na mnie Bonnie, Kiedy wsiadłam do auta Bonnie na mój widok zrobiła wielkie oczy i otworzyła leciutko ust.
-Co?-spytałam.
-Skąd masz tą kieckę?!
-Nie wiem znalazłam w szafie, a co źle wyglądam.
-Wręcz przeciwnie.-nie mogłam powstrzymać się od uśmiechu.
-Jedziemy?
-Jasne-powiedziała po czym odjechałyśmy sprzed mojego domu. Po jakiś 20 minutach znalazłyśmy się pod domem Lockwoodów, był ogromny, no jak na dom burmistrza miasta. Tak jego ojciec jest burmistrzem, fajnie nie? Mam kolegę którego ojca zna całe miasto.
Z Bonnie poszłyśmy do środka, już przy drzwiach spotkałyśmy Tylera i Matta.
-No proszę, proszę kto jednak przyszedł-powiedział Tyler mierząc mnie od dołu do góry.
-Nie miałam co robić więc przyszłam.-powiedziałam uśmiechając się.
-To może czegoś się napijesz?
-Z chęcią-powiedziałam i wraz z Tylerem poszłam do barku. Tay nalał mi piwa do plastikowego kubeczka po czym mi go podał.-Dziękuje-powiedziałam uśmiechając się, po czym upiłam łyka  z kubka.
W tle leciała piosenka Charli XCX - Famous, widziałam jak Caroline tańczy z jakimś chłopakiem, chyba była już piana, bo ten koleś nie jest w jej typie. Odwróciłam głowę w stronę schodów, tam zobaczyłam Bonnie z tym całym Aleksem z trzeciej klasy. Tylko ja stałam sama jak kołek bo Tyler poszedł do Matta gadać o meczu który ma być w następny piątek.
Usiadłam na kanapie w salonie patrząc się na bawiących się nastolatków, pijąc piwo z plastikowego kubeczka. Siedziałam tak z jakieś 10 minut, aż podszedł do mnie jakiś chłopak, dosyć wysoki, czarne włosy, i śliczne niebieskie oczy, widać było, że jest umięśniony.
-Zatańczymy?-spytał. Miałam tańczyć z nieznajomym?
-Nie znam cię.
-Jak ze mną zatańczysz to ci coś o sobie opowiem.-powiedział wysuwając do mnie rękę.
-.....
-To jak?
-... Dobrze-podałam mu rękę, a on pociągnął mnie na tak zwany parkiet. Akurat leciała piosenka Adam Lambert - "Ghost Town" . Chłopak położył rękę na mojej tali przyciągając mnie bardziej do siebie, tańczyliśmy przytuleni do siebie, co było dziwne bo do tej piosenki można było normalnie tańczyć.

-A więc..-zaczęłam-Miałeś mi coś o sobie opowiedzieć.
-Ale ty uparta.
-Nie lubię tańczyć z nieznajomymi.
-No dobra... Mam na imię Damon, mam 19 lat. Na razie ci wystarczy?
-Tak...
-A ty? Opowiesz coś o sobie?
-Jestem Elena, mam 17 lat. Wystarczy?
-Tak.-powiedział uśmiechając się, uśmiech miał tak piękny jak oczy. Resztę tej piosenki przetańczyliśmy w ciszy, kiedy zaczęła się inna Major Lazer & DJ Snake - Lean On, Damon przybliżył swoją twarz do mojego ucha.
-Przejdziesz się ze mną?-szepnął mi do ucha.
-Gdzie?
-Jak pójdziesz to zobaczysz.
-.....-iść z nim? Czy nie iść? W mordę, nie znam go, a co jak zaciągnie mnie w krzaki i broń boże zgwałci?-Wiesz...-powiedziałam odsuwając się od niego.-Raczej nie skorzystam.
-Ale...
-Przepraszam-powiedziałam odwracając się i idąc w stronę schodów gdzie siedziała moja przyjaciółka.-Porywam ci ją na chwilę-powiedziałam do Aleksa z którym gadała Bonnie. Złapałam ją za rękę i zaciągnęłam do ogródka gdzie też była impreza, dużo osób kąpało się w basenie.
-Coś się stało?-spytała Bon Bon. No i tu zaczyna się znów mój dylemat. Powiedzieć jej o przystojnym niebieskookim? Czy poprosić ją by zabrała mnie do domu bo nie chcę tu być?
-Zahaczył mnie jakiś chłopak....-zaczęłam jej opowiadać o Damonie, a ona patrzała na mnie jak na idiotkę, pewnie zaraz mi powie "Dlaczego nie poszłaś z nim?".
-Dobrze, że z nim nie poszłaś-WOW takiej odpowiedzi się nie spodziewałam.-Mógł by ci jeszcze coś zrobić.
-... Wiem.-przytuliła mnie mocno.

Stefan
Siedziałem na łóżku, myśląc co mam zrobić, co zrobić ze zdjęciem Katherine? Spalić? Zostawić? W końcu to i jej pierścionek to jedyne rzeczy jakie mi po niej zostały, ale jak Elena by je znów znalazła to by było jeszcze gorzej. 
Wstałem z łóżka, podszedłem do biurka z podłogi podniosłem mój pamiętnik, usiadłem na krześle otworzyłem go wziąłem do ręki długopis i zacząłem pisać.

Drogi Pamiętniku...                                                                                                                             
  Stało się najgorsze , Elena znalazła to czego nigdy nie powinna była znaleźć . Złośliwość rzeczy martwych . Czemu to zdjęcie musiało wypaść akurat teraz ..Teraz kiedy wszystko zaczęło się układać . Co ja mam teraz zrobić pojechać do niej powiedzieć jej '' Hej Elena jestem wampirem a ta osoba na zdjęciu to moja była Katherina która tak się składa jest twoim doppelgangerem '' Wtedy to bym na pewno nie miał już na co liczyć.. Mam  nadal użalać się nad sobą czy w końcu wziąć sprawy w swoje ręce ? ...Postanowione jadę do niej ..Dłużej tak nie mogę ...Nie mogę odpuścić sobie dziewczyny na której mi zależy od momentu gdy ja ujrzałem ...        


Zamknąłem pamiętnik odłożyłem go na szafkę gdzie trzymam wszystkie pamiętniki od czasów wojny secesyjnej. Po tym jak odłożyłem pamiętnik na miejsce ubrałem czarną skórzaną kurtkę, wsiadłem na motor i pojechałem do domu Eleny. Zapukałem do drzwi, otworzyła mi jakaś dziewczynka, na oko miała z jakieś 7 może 8 lat.
-Tak?-spytała.
-Cześć, jest może Elena?
-Nie poszła na jakąś imprezę.
-A dokładnie na imprezę do Tylera Lockwooda-powiedziała jakaś kobieta stojąca za dziewczynką.
-Dobrze dziękuje-powiedziałem po czym się uśmiechnąłem i pojechałem do domu Lockwoodów. Już z daleka było słychać głośną muzykę, podjechałem swoim motorem na parking po czym poszedłem do środka by poszukać Eleny.
W środku, dużo osób nie powinno już wsiadać za kółko. Szukałem Eleny, z nadzieją, że nie zastane jej pijanej. Chodziłem po całym domu już, ale jej nie znalazłem, co racja został mi jeszcze ogród. Oby tam była. Poszedłem tam, zacząłem się rozglądać, nagle ją zobaczyłem. Siedziała na jakieś ławce, obok Bonnie i Caroline, a obok ławki stali Matt i Tyler, i jakiś jeszcze chłopak. Chciałem do niej podejść gdy za sobą usłyszałem.
-Witam braciszku....
Odwróciłem się i zobaczyłem.....
-----------
Pewnie osoby które oglądają TVD będą wiedzieć kogo zobaczył Stefan za sobą, no, ale warto wprowadzić trochę takiej tajemniczości? Jezu jak to brzmi :p
No i tak, znów gdyby nie moja kochana koleżanka, ten rozdział pisała bym dalej. Więc jeszcze raz dziękuje <3 :*
No mam nadzieję, że wam się spodoba ;)
Pozdrawiam Mads <3 :*

8 komentarzy:

  1. Zostałaś nominowana do LBA
    http://rememberprincessthatroguelovesthemost.blogspot.com/2015/06/lba.html

    OdpowiedzUsuń
  2. UUUUUUUUU ŚWIETNY *.* Zakochałam się :D Ciekawe co będzie dalej. Pisz szybciutko następny bo umieram z niecierpliwości :*
    Weny mała <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba się, podoba, szkoda, że Elena odmówiła Damonowi, ale z jednej strony ryzykować pójście z nieznajomym? Życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cała historia i jej sens jest bardzo ciekawy :) Ale czasami powinnaś, zwrócić uwagę na to gdzie powinny być przecinki, a gdzie kropki bo czasami nie stawiasz ich w ogóle. Ale mimo wszystko podoba mi się i czekam na nexta :) Zapraszam do siebie: http://anotherstrorycaroline.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem krótko (dobra długo) ^^
    BOSKO, BOSKO BOSKO BOSKO BOSKO. Uwielbiam <3 Uwielbiam <3 Uwielbiam ^^
    Dobrze, że Elena nie poszła z Damonem :) Mam nadzieję, że El da Stefanowi szansę ^^
    No czekam na nn :*
    Weny, życzę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. podoba mi się bardzo ;d
    obs za obs ? zacznij i daj znac
    http://paperlifex33.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń